You Tube >> Kanał e-przemek.pl

Niezły Meksyk !!! (część 1 - Cenoty)

niedziela, 12 luty 2012 11:23 Written by  Przemek

Rok 2012 miał się rozpocząć dużo lepiej niż zakończył się 2011. Przyszedł czas na odreagowanie wszelkich stresów, nad którymi da się zapanować i nad tymi, które niestety raz w życiu trzeba przeżyć. Jako najgorszy i najsmutniejszy rok w moim życiu, AD 2011 przyniósł także małe wiaderko pozytywnych nastrojów i okazji do świętowania. Jubileusz 15-to lecia pożycia małżeńskiego Państwa Głębockich (jak do tej pory bez rękoczynów z żadnej ze stron - dlatego niech nikt mnie już nie pyta, czy przestałem bić żonę) trzeba było odpowiednio uczcić. Miało być ciepło, bez dzieci, nie all-iclusive a wygodnie, z jaskiniami, nurkowaniem, wędrówkami, jedzeniem w lokalnych barach... Po długich debatach i kilkukrotnej wstępnej akceptacji i kilkukrotnej wstępnej rezygnacji, wybór ostatecznie padł na Meksyk. I nie tylko dlatego, że nazwa tego państwa bardzo kojarzy się z codzienną atmosferą życia w rodzinie po 15 latach współdzielenia tej samej przestrzeni życiowej. Tak, Niezły Meksyk!!!

A Meksyk zaczął się już w momencie próby spakowania całego sprzęty nurkowego (oczywiście bez butli i balastu), całego sprzętu do fotografii naziemnej i podwodnej (obudowa + 2 lampy błyskowe Ikelite), kosmetyczki Marty (134 pojemniki z przeróżnymi płynami), kilku koszulek, bielizny dla dwojga i... mojej szczoteczki do zębów, w dwie walizki, po 23 kg każda. Dramat! Żeby uprościć sprawę, jedna z walizek została od razu wypełniona po brzegi piankami, płetwami, latarkami, kołowrotkami, następnie zważona i odstawiona na bok, jako ready. Przestrzeń drugiej walizki stanowiła do końca obiekt negocjacji dotyczących sposobu jej wypełnienia. Ostatecznie udało mi się wcisnąć jeszcze tam trochę zasilaczy/ładowarek i trzy automaty oddechowe.  Dzięki staraniom naszego głównego organizatora Przemka (www.alpha-divers.pl, www.cenoty.pl), plan wycieczki wypełniony był w takim stopniu, w jakim chcieliśmy, a więc od rana do nocy. Nos vamos a México! Niech miarą szoku, jaki musieliśmy przeżyć po powrocie, będzie fakt, że delta temperatur pomiędzy Meksykiem a Polską wynosiła 43 stopnie Celsjusza; po dwóch tygodniach nieoglądania TV, musiałem ponownie przypominać sobie numery wszystkich kanałów National Geografic Channels, Planete i BBC na pilocie telewizora, a dystans przebyty przez nas w ciągu ostatnich 48 godzin, na trasie Tulum-Cancun-Meksyk-Paryż-Warszawa-Brwinów-Zambrów-Brwinów, wyniósł według moich najlepszych wyliczeń, około 132km +1297km + 9472km + 1369km + 24km + 151km + 151 km = 12596 km.

Zapraszam do obejrzenia pierwszego filmu z nurkowania w moich wymarzonych meksykańskich cenotach i galerii z tych pierwszych sześciu dni. Film jest filmem rodzinny, dlatego trwa 28 minut. Jeżeli kogoś nie interesują jaskinie, zawsze może posłuchać dobrego meksykańskiego punkrocka. Reklama nurkowania w Meksyku nie była celem filmu:) Koniecznie trzeba uruchomić w jakości HD!

 

 

Dzień 0

Przylot do Cancun, z Warszawy przez Paryż. Ciepło. Droga z Cancun do Tulum. Na każdym skrzyżowaniu policja, na rogatkach miast policja z bronią. Może z powodu tak dużej liczby policjantów (według Przemka wynika to z założeń programu walki z bezrobociem) nigdy nie udało nam się ustalić, jaki jest i czy w ogóle istnieje dozwolony maksymalny poziom alkoholu we krwi kierowcy. Według jednego z kelnerów, który usilnie zachęcał nas do skosztowania jednego z rodzajów meksykańskich piw, alkohol u kierowcy? - "this is not a problem in Mexico". Zastanawiające. Suma summarum, wypadkowa wypadków chyba jednak nie wypada źle. Przez cały nasz pobytu nie widzieliśmy ani jednego. Co jest na prawdę dziwne, biorąc pod uwagę fakt, że sposób transportu rzeczy i ludzi w Meksyku jest zadziwiający: jedno dziecko na pace, szóstka w samochodzie; trójka dzieci na pace, zero w samochodzie, dzieci z krowami; ośmiu dorosłych na pace, jeden na dachu kabiny; krowy z końmi; trójka rolników na wiszących na pace hamakach. Co, kto życzy...

 

GALERIA DNIA

Dzień 1

W ramach przygotowania do 5 dni nurkowych, przeprowadzono mały rekonesans po hoteliku o wiele znaczącej nazwie H2O i miejscowości Tulum, gdzie jeszcze 35 lat temu rozciągały się plaże i bezkresna dżungla, a ekspatriata Bruce, którego spotkaliśmy w "Barze dla ekspatriatów", przemierzał w stroju hipi, niekończące się piaszczyste plaże pełne żółwi. Żeby rozpocząć przygodę z wędrówką po meksykańskich dżunglach i ruinach i zaprawić się w boju, przeprowadzono zwiad ruin "naszej pierwszej siedziby Majów", jednej z niewielu zachowanych osad z okresu poklasycznego (po 900 r. n. e.). Zabytki takie, jak El Castillo - zamek zbudowany na krawędzi klifu, czy Świątynia Zstępującego Boga, robią olbrzymie wrażenie. Przemek (ten drugi), jako wybitny fachowiec od majańskiej kultury, mógłby tu się rozpisać i prawdopodobnie zabrakło by miejsca w ramce. Mi jest aż trochę wstyd i głupio, że tak niewiele zapamiętałem. Lekki, ale do wytrzymania tłok, piękna pogoda, piękne okoliczności przyrody, niespotykana flauna i fora :)

 

GALERIA DNIA

Dzień 2

Przygoda się zaczyna! Pierwszy z zaplanowanych pięciu dni nurkowania jaskiniowego w Meksyku. Jej Najwyższa Krasowość, słynna Gran Cenote otwiera przed nami swoje setki kilometrów korytarzy.... Niestety, przy naszych możliwościach czasowych i sprzętowych, w trakcie dwóch zrealizowanych nurkowań, nie byliśmy w stanie przemierzyć nawet jej setnej części. A co to w ogóle jest cenota? Cenote z języka maya dzonot - rodzaj naturalnej studni krasowej utworzonej w skale wapiennej, występujący szczególnie często na półwyspie Jukatan w Meksyku. Są one połączone z podziemnymi zasobami wody gruntowej i niekoniecznie posiadają lustro wodne widoczne na powierzchni. Najbardziej znane są duże, otwarte cenoty, także w okolicach Tulum, gdzie spędziliśmy większość naszego czasu w Meksyku. Woda w cenotach jest bardzo czysta, przefiltrowana przez podłoże wapienne.
Ze względu na ograniczone opady i brak rzek, cenoty były dla Majów podstawowym źródłem wody i to przez cały rok. Duże miasta, takie jak Chichén Itzá (patrz druga część relacji) budowano więc wokół tych naturalnych studni. Niektóre z nich pełniły również ważną rolę rytualną, związaną z kultem boga deszczu i wody Chaaka. Wierzono, że studnie te prowadzą w zaświaty. Dokonywano również ofiar z ludzi.

Odbyte nurkowania:

1. Sistema Sac Aktun (Historic Section): Gran Cenote > Paso de Lagarto <<
2. Sistema Sac Aktun (Historic Section): Gran Cenote > Cenote Ho-Tul > Cuzan-Nah Loop <<

 

GALERIA DNIA

Dzień 3

Cenota Chan Hol – czyli „wąskie przejście” i kolejna piękna, odkryta niedawno, bo w 2004 roku, jaskinia należąca do systemu Toh-Ha. Eric Budgie - nasz przewodnik po tej, jak i pozostałych czterech jaskiniach, jakie odwiedziliśmy - był 5 osobą, która postawiła w tej jaskini płetwę. Cenota znajduje się pod płotem (murem) na prywatnej posesji jakiegoś szczęśliwca, który prawdopodobnie osobiście zupełnie nie jest zainteresowany, jakie tajemnice ona w sobie kryje. W porównaniu z innymi odwiedzanymi przez nas cenotami, ta jest bardzo mała - 8-10 m2. Dostępu do jaskini broni delikatny zacisk. Dlatego, żeby się do niej dostać trzeba pokornie uklęknąć na kolana i wcisnąć głową w dół przez chan hol. Zrobiliśmy tutaj dwa nurkowania na trasach:

1. Sistema Toh-Ha : Cenote Chan-Hol > Main Line (upstream) > Professor Loop > Main Line > Cenote Chan-Hol
2. Sistema Toh-Ha : Cenote Chan-Hol > Main Line (downstream) > Main Line (upstream) > Texas Skull Line > Main Line (upstream) > Cenote Chan-Hol

Po przejrzystości wody w cenocie i za zaciskiem widać było, że nikt od dawna w tym rejonie nie nurkował. Zdjęcia zrobione w jaskini i na szybko przesłane w ostatnim możliwym dniu, zajęły 3 miejsce w amatorskim konkursie fotograficznym o indeks na podyplomowe studia archeologii podwodnej. Co prawda koleżeństwo ostro skrytykowało prace, bo faktycznie nie było to mistrzostwo świata, ale fakt jest faktem – wisiały one na wystawce w trakcie targów Podwodna Przygoda w PKiN. Po południu klasyka. Plaża w Tulum… Ale czy na pewno klasyka? Niekończąca się piękna piaszczysta plaża, bez turystów, z masą wyrzuconych z wody muszli, kawałków raf, z polującymi na ryby pelikanami i lokalnymi rybakami łowiącymi ryby bez wykorzystania wędki…

 

GALERIA DNIA

Dzień 4

Mayan Blue – jedna z cenot znajdująca się w środku dżungli, chociaż także na prywatnym terenie. Marta, która dzielnie uczestniczyła we wszystkich naszych nurkowaniach, jako support powierzchniowy, bardzo sobie te cenotę upodobała. Wrażenie, jakie na mnie robiła sama cenota, teren dokoła niej i jaskinia rozpoczynająca się wejściem na 5m (system Ox Bel Ha) także było niepowtarzalne.

A sama jaskinia… Cóż, będę się powtarzał… Death Arrow Passage, jak wskazuje nazwa, zabija swoją przestrzenią i pięknem. Haloklima (warstwa przejściowa wód pomiędzy wodami mniej słonymi nad nią i bardziej słonymi pod nią), którą miałem możliwość zaobserwować pierwszy raz życiu, zabija brakiem widoczności. Nawet po 17 piwach widoczność jest dużo lepsza, kształty wyraźniejsze, a obraz aż tak nie pływa. W tych warunkach żółta poręczówka to nie tylko dobra praktyka, to konieczność. Nie ma co, zresztą, starać się tego opisać. Zapraszam do obejrzenia zdjęć z tego pięknego miejsca.

Nurkowania:

1. Sistema Ox Bel Ha : Cenote Mayan Blue > Tunel A > Death Arrow Passage > Tunel A > Cenote Mayan Blue
2. Sistema Ox Bel Ha : Cenote Mayan Blue > Tunel A > Cenote Maya 2 > Hostage Hall <<

 

GALERIA DNIA

Dzień 5

Cenota Pet Cemetery (system Sac Aktun). Głęboka dżungla. Droga, jak przystało na głęboką dżunglę, długa, wyboista i kręta. Na końcu drogi, zadziwiająco dobrze przygotowane miejsce z infrastrukturą dla nurków i oczywiście kolejną zapierającą dech w piersiach cenotą. Skaczące po drzewach małpy i opowieści zamieszkującego tymczasowo dżunglę Amerykanina o jaguarach, sępach i wężach, po raz pierwszy nadwątliły poczucie bezpieczeństwa Marty. Tym razem, po naszym wejściu do dziury, dużo mniej swojej koncentracji poświęcała książce, na rzecz poruszających się cieni, listowia i odgłosów z płynących z dżungli. Cenota charakteryzuje się olbrzymią strefą cavernową. Jaskinia charakteryzuje się tym, czym wszystkie jaskinie na Jukatanie - bajkowym pięknem.

Nurkowania:

1. Sistema Sac Aktun (Section Naharon): Cenote Pet Cemetery > Naharon Mystic River Line > Dark Side of the Moon <<
2a. Sistema Sac Aktun (Section Naharon): Cenote Pet Cemetery > Naharon Mystic River Line > Cenote I Hop Dirty Dog
2b. Sistema Sac Aktun (Section Naharon): Cenote I Hop Dirty Dog > Dark Side of the Moon > Naharon Mystic River Line > Cenote Pet Cemetery

 

GALERIA DNIA

Dzień 6

Bardzo smutny dzień. Dwa ostatnie zaplanowane w jaskiniach nurkowania. Cenota White River (ponownie system SacAktun) to kolejny krasowy cud natury. Z jednej strony dobrze, że był to ostatni dzień nurkowy. Zbyt szybko człowiekowi powszednieją rzeczy, które przez całe życie powinny wzbudzać zachwyt. Nawet najpiękniejsze na świecie jaskinie powszednieją. A koniecznie trzeba tu wrócić w poczuciu niespełnienia.

Nurkowania:

1. Sistema Sac Aktun (Section Aktun Hu): Cenote White River > downstream line <<
2. Sistema Sac Aktun (Section Aktun Hu): Cenote White River > upstream Line <<

Część nurkową wyprawy uznaliśmy za zamkniętą. Część podróżnicza została otwarta.

 

GALERIA DNIA

To tyle w temacie pierwszej części eskapady. Do galerii i relacji z ruin, wycieczki do Meridy i dżungli zapraszam wkrótce...

Media

Powered by JS Network Solutions