Od krańca do krańca Polski na kółkach
Wpisany przez Przemek   sobota, 20 sierpnia 2016 00:00

Dawno mnie tutaj nie było. Nie tylko jako administratora, ale także czytelnika. Chociaż to drugie mnie akurat nie dziwi, szczególnie, że administrator nic nie publikuje :)

Niejako zmuszony do napisania jakiegoś tekstu, zdecydowałem się na krótkie podsumowanie zeszłorocznego wygłupu, jakim był Ultramaraton Rowerowy Bałtyk-Bieszczady 1008 km.

Zmuszony zostałem tylko z tego powodu, że mój tzw. dysk buforowy, gdzie wrzucam terabajty zdjęć i filmów z różnych wycieczek, po prostu się zapełnił. Żeby go zwolnić na nowe materiały musiałem zmontować jakiś film. I akurat materiały z BB1008 (Bałtyk Bieszczady) miały relatywnie duży stosunek materiałów wszystkich (7 godzin) do wykorzystanych (5 minut). Tak, że powstał krótki pamiątkowy film, a niepotrzebnych materiałów do kosza poszło na tyle dużo, że przez kolejnych kilka miesięcy nic nie będę musiał kombinować z moim dyskiem buforowym.

A więc było tak:

 

Poprawiony: sobota, 19 sierpnia 2017 21:21
 
Rzeźnia 2015 Bieszczady
Wpisany przez Przemek   środa, 10 czerwca 2015 21:12

Od 6 czerwca 2015 minęło już kilka dobrych tygodni. Emocje zdążyły opaść. Było nie było, bieg górski na dystansie 28 km z przewyższeniami 1100m może je wzbudzić. Dzięki upływowi czasu relacja będzie bardziej rzeczowa.

I tak. Mięsień naderwałem pierwszej nocy po przyjeździe do wsi Smolnik w Bieszczadach, gdzie zakwaterowaliśmy się na cały tydzień trwania Rzeźnickiego Festiwalu Biegowego. Strzeliło mi coś w nodze w czasie pchania samochodu Wojtka pod górę do schroniska, pod którą nie mogliśmy wjechać ze względu na jakość drogi, ciemność i rosę. Nieświadomy, czym takie naderwanie może się objawiać, do samego końca pobytu w Bieszczadach, czyli kolejne 4 dni, zastanawiałem się skąd rosnący na udzie z dnia na dzień siniak. Przez 4 dni, od rozmiaru przepiórczego jajka urósł do rozmiarów jaja mamuta, pokrywają całą tylną powierzchnię uda od pachwiny do kolana. Bolało, oczywiście, ale gdybym się do tego przyznał swojej małżonce, najprawdopodobniej dostałbym ban'a nie tylko na bieg, ale także na wycieczki po górach, których przy okazji odbyliśmy całkiem sporo. Co się rzeczywiście stało, odkryłem dopiero w googlach, po ukończeniu biegu Rzeźniczka, kiedy to czułem, że noga mało mi się nie urwała, a po przekroczeniu mety, krwiak sięgał już łydki. Cóż, przynajmniej jest na co zrzucić słaby wynik :)

...dalej, zdjęcia
 
Tatry 2014
Wpisany przez Przemek   poniedziałek, 25 sierpnia 2014 00:00

Pogoda w tym roku w Tatrach nie rozpieszczała. Jak powiedział nam właściciel pensjonatu, w którym mieszkaliśmy, "od 90 dni lało". My mieliśmy kupę szczęścia. Trafiliśmy chyba na jedyne dłuższe okno pogodowe tego lata. Jeżeli ktoś z Was nie trafił tak dobrze, jak my, a chciałby sobie przypomnieć, jak wyglądają góry z góry, zapraszam do obejrzenia galerii z rodzinnego INTENSYWNEGO WYPADU. Muszę przyznać, że rodzina kondycję na wycieczkę w góry osiągnęła nieludzką i realizowała trasy niczym z Biegu Rzeźnika. Oczywiście największa chwała najmłodszym, którzy dawali radę...

Galeria...
 
Uranowe Szaleństwo - prelekcja na Targach Nurkowych
Wpisany przez Przemek   środa, 12 lutego 2014 13:50

Uranowe Szaleństwo – nasz projekt, którego celem była eksploracja poziomu -109m zalanej kopalni uranu w Kowarach. Miał on także swoją odsłonę podczas trwającego w dniach 8-9 lutego w Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie Nurgresu. Prowadzącym prezentację był Majki, dodatkowo wzięli w niej udział: Kowi - inicjator eksploracji kopalni i człowiek, który sprawił, że nurkowanie w tej lokalizacji jest w ogóle możliwe; Paweł Myśliński – partner Kowiego, z którym razem kilka miesięcy temu w tejże kopalni osiągnęli głębokość -119m – było to wówczas najgłębsze nurkowanie na terenie Polski; ja – Przemek, szumnie nazwany szefem projektu, tak naprawdę jednego z krótkich epizodów w historii  eksploracji tej kopalnia, podczas którego rozpoczęta została eksploracja poziomu -109m i ustanowiony został nowy rekord nurkowania na terenie Polski -132m.

Nie wiemy, czy można powiedzieć, że na prezentacji było bardzo dużo, czy tylko dużo ludzi, bo nie mamy pełnego przeglądu pozostałych prelekcji, sala natomiast była pełna. Za cel wystąpienie postawiliśmy sobie przekazanie ogólnych informacji o kopalni, historii jej eksploracji oraz trochę istotnych szczegółów dotyczących projektu Uranowe Szaleństwo, czyli tak naprawdę jednego nurkowego weekendu 13-15 grudnia, do którego przygotowywaliśmy się około pół roku. Ponieważ dostaliśmy wiele próśb o udostępnienie materiałów prezentowanych w trakcie wystąpienia, niniejszym spełniamy te oczekiwania.

Dalsza część artykułu...
 
W Zielonej Górze można być w dziurze...
Wpisany przez Przemek   środa, 30 października 2013 22:28

 

W Zielonej Górze można być w dziurze...chociaż na Jurze, nie w Lubuskiem. Cztery, a w zasadzie pięć jaskiń w ciągu jednej niedzieli. Rodzina się przeczołgała - dosłownie. Nie obyło się bez stresu. Tym razem rodzinnie odwiedziliśmy okolice Olsztyna i wsi Kusięta. Jaskinie do pokonania bez technik linowych, dlatego dobre na wypad rodzinny, chociaż w wielu momentach ciaśniejsze korytarze odstraszały młodych grotołazów. Finalnie udało się jednak wszystkie korytarze pokonać. Młodzi adepci sztuki speleo zostali wtajemniczeni w kolejne tajniki jaskiń...

 

 

Dalsza część artykułu i galeria...
 
Uranowe Szaleństwo - on-line
Wpisany przez Przemek   piątek, 15 kwietnia 2016 22:55

Dzieło życia! Bez nadęcia tak właśnie mogę określić ten oto film.  Głównie z powodu, że żadnego innego poważnego filmu w życiu nie zrobiłem :) Ten był pierwszy i chyba ostatni.

"Uranowe Szaleństwo" jest dla mnie czymś szczególnym. Czymś, na co poświęciłem tysiące godzin pracy, przemyśleń, poszukiwań rozwiązań w tak nowej dla mnie sztuce, jaką jest dokumentacja filmowa.

Przestawiona historia jest... tylko historią. O nurkowaniu, nurkowaniu jaskiniowym, Kopalni Podgórze, pracy zespołowej, zabawie, itp... Generalnie, zrobiliśmy fajną akcję, której miałem przyjemność być kierownikiem, przy okazji coś tam nagrałem. Następnie, przy okazji, zrobiliśmy wywiad z Michałem. Piotrek Kardasz, przy okazji, podpowiedział mi kilka ciekawych trick'ów, a następnie przy okazji pomógł....  i poszło... Był fun, była przygoda i wizja.... Hollywood!

 

 

Zapraszamy na film...
 
Decha w Zillertal, Austria 2015
Wpisany przez Przemek   poniedziałek, 19 stycznia 2015 18:43

Przetestowaliśmy kolejną zimową lokalizację. Tym razem w jeszcze większej grupie. Pomimo ubogiego w śnieg sezonu, w dolinie Zillertal w Austrii, od pewnego poziomu gór było zupełnie biało. Mistrz organizacji tego typu wypadów Mariusz z roku na rok się rozkręca. W tym roku miał trochę szczęścia i uniknął odpowiedzialności tylko dlatego, że gospodarzom wynajętego domu zwolnił się inny dom i nie musieliśmy mieszkać w tym, za który zapłaciliśmy. W przeciwnym razie prawdopodobnie wszyscy wrócilibyśmy z poobijanymi głowami. Wysokość futryn w wynajętej chałupie z XVII w. naszej ery pozwalał bez przykucania przechodzić przez drzwi jedynie dzieciom i to tylko tym młodszym. Opatrzność nad nami czuwała! A walory narciarskie i snowboardowe lokalizacji... Cóż, tu Mariusz miał nosa, jak zawsze zresztą... trasy i snowparki elegancko przygotowane, poza trasami też elegancko, pogoda wyśmienita, tłoku na stokach nie ma, liczba tras w zasadzie nie do przerobienia przez tydzień. Dodatkowo: darmowy internet, towarzystwo pierwsza klasa, na miejsce da się dotrzeć "jednym ciągiem", bez dłuższych postojów.

 

galeria, film...
 
Jaskinia Gouffre Berger (-700m) i inne atrakcie, Francja, Vercors, lipiec 2014
Wpisany przez Przemek   piątek, 25 lipca 2014 20:02

Pomimo paskudnej pogody, główny cel naszego pobytu w masywie Vercors we Francji został zrealizowany. Perspektywa pokonania pierwszego, jak to nazwał Marcin G., "łatwego tysiąca" w jaskini (zjazd -1000 m w dół), spowodowała, że nie przerażało nas nawet te 1801 km, jakie trzeba było przejechać spod Warszawy do rejonu Francji Isere. Plany na wyjazd rodzinny były jak zwykle obszerne: Gouffre Berger, inne jaskinie z dostępem dla dzieci, via ferraty, rowery, piesze wędrówki... Już na miejscu pogoda dała nam pstryczka w nos z komunikatem "ee, wszystkiego zrobić się nie uda".


Więcej zdjęć i filmów...
 
Dolny Śląsk jaskiniowo luty 2013
Wpisany przez Przemek   niedziela, 19 stycznia 2014 00:00

Co prawda śniegu coraz więcej i u nas, ale nie aż tyle ile rok temu zastaliśmy w lutym na Dolnym Śląsku. Dla tych, którzy chcą przypomnieć sobie, jak wygląda śniegu w dużych ilościach zapraszam do obejrzenia niepublikowanych jeszcze krótkich filmików z odwiedzin dwóch popularnych podziemnych lokalizacji nurkowych - Browaru Sobótka oraz Kopalni Marie Agnes. Film głównie znad wody, ale pojawiają się też jakieś zdjęcia podwodne by Rysiek. Oczywiście, jak zawsze, koniecznie głośno muzyka, bo jest jazz'ik oraz rozdzielczość HD, żeby nie umknęły żadne szczegóły...

 

 

Poprawiony: środa, 05 marca 2014 07:22
Filmy...
 
Nurkowanie w tajnej kopalni uranu w Kowarach
Wpisany przez Przemek   poniedziałek, 26 sierpnia 2013 21:09

Na wstępie muszę zaznaczyć, że nie chodzi tutaj o coś znanego pod nazwą Sztolnie Kowarskie, czy jakieś liczyrzepy, tylko o Kowarskie Kopalnie. To duża różnica!!! Tak, jak pomiędzy disco, a jazz'em.  Pewnie są zwolennicy jednego i drugiego, ale tylko to drugie daje nieograniczone możliwości i nie jest sztucznym plastikowym tworem. Tak też jest z Kowarskimi Kopalniami. Nie do końca odkryte, surowe, pozwalające na dozę improwizacji. Korzystając z uprzejmości gospodarzy kopalni (Cebek) i kierowników zamieszania nurkowego (Kowi, Paweł, Arek), zanurkowaliśmy na poziomie -40m tej tajnej PRLowskiej lokalizacji. Miało to pewien cel, o którym mam nadzieję wkrótce, ale szkoda byłoby zatrzymać tylko dla siebie wrażenia, zdjęcia i amatorski film z tego wyjątkowego wydarzenia. Tak więc...

 

Foto + Wideo
 
Strona 1 z 2

e-Przemek na Fejsie Zapraszamy stronę na Facebook'u