You Tube >> Kanał e-przemek.pl

Bieg Siedmiu Dolin Krynica 2017 - Druga setka

poniedziałek, 27 listopad 2017 20:56 Written by 

Trzeci bieg ultra w życiu, drugi w tym roku i drugi na dystansie 100 km. Niezły początek przygody z górskim bieganiem. Oprócz nieskrywanego poczucia osobistego sukcesu, coraz bardziej cieszy rosnąca grupa biegających najbliższych znajomych. Co więcej, ci już biegający od dłuższego czasu decydują się na coraz poważniejsze wyzwania. Miło patrzeć, jak Mariusz, Marta debiutują na dystansie powyżej klasycznego maratonu i to od razy 64 kilometrowym.

Leszek co prawda ultra za sobą już miał, ale na zdecydowanie krótszym dystansie. Nawet nasi niestrudzeni kibice w osobach Agnieszki (ups, chyba nie mamy Agnieszki na żadnym zdjęciu!!) i Pauliny, poruszeni opłakanym wyglądem i losem ultrasów na trasie, postanowiły spróbować prawdziwej rywalizacji w swoim pierwszym biegu ulicznym. Postanowienie dokonało się kilka tygodni później. Nie na ulicy, a nietypowo na lotnisku i tym sposobem grono biegających poszerzyło się o dwa człowieki. Grono biegających ultra także o dwa człowieki się poszerzyło.

Dziwnie, do tej 100ki od samego początku podchodziłem bez emocji. Nawet w przeddzień, a właściwie w przednoc, nie czułem trwogi i czekałem z niecierpliwością na start. Wątpliwości związanej z brakiem ukończenia nie było ani przez chwilę. Doświadczenie? Nie, dobre przygotowanie. Nic tak nie dodaje pewności siebie, jak właśnie dobre przygotowanie. Trener Paweł przeczołgał mnie odpowiednio przez jakieś 1800 km od początku roku, tak, że gdyby jakiekolwiek wątpliwości wystąpiły, pewnie w następnym sezonie zostałbym przeczołgany 2200 km.

Bazy porównawczej dużej nie mam, ale gdybym musiał wskazać największą różnicę pomiędzy Biegiem Rzeźnika a Biegiem 7 dolin, zdecydowanie wskazałbym sposób i jakość oznaczenia trasy. W Krynicy nie sposób było się pogubić, co w Rzeźniku, szczególnie na etapie Hard Core po 78 km, zdarzyło się nam kilka razy. Na niekorzyść 7 Dolin z kolei, przemawia przyjęta przez organizatora postać patrona tego biegu. Tak, wiem, wniosek niemerytoryczny :) Jak dobrze zauważyłem, postać patrona została przyjęta w przeddzień lub może raczej - w przeddzień oficjalnie ogłoszona. Jak napisano w uzasadnieniu, Festiwal Biegów Górskich w Krynicy od zawsze nierozerwalnie związany był z forum gospodarczym, które odbywa się w tym miejscu cyklicznie i tym samym z ściśle związany z polityką. Uchowaj następnym razem wiązać te dwie rzeczy! Hmm.....

 Poza polityką, wszystko poszło dobrze. Pogoda postraszyła. Wiatr powiał! Górki w kość dały! Pierwszy raz w życiu biegłem z kijami i do tej pory nie wiem, czy mi bardziej pomogły, czy przeszkodziły. Z możliwych trzech przepaków, zaplanowałem jeden, z żadnego natomiast nie skorzystałem. Paulin poratowałą mnie colą gdzieś po drodze.

Dopiero po biegu naszła mnie ochota na jeszcze coś poważniejszego i od razu pomyślałem o klasyce, czyli biegu UTMB, do którego to aby w ogóle aplikować trzeba mieć zebranych odpowiednią liczbę punktów ITRA. Sprawdziłem! I masz BABO! KO zamiast OK! Zabrakło jednego marnego punktu. Tak, że nici z aplikacji na bieg w 2018. Trzeba było się nie przestraszyć Rzeźnika HC w roku 2016!

 

 

Ogromne podziękowania dla Ryśka, który zrobił pewnie ze 100 km po górach biegając za nami i robiąc zdjęcia. Dzięki także Paulinie i Agnieszce (już dzisiaj oficjalnym biegaczkom!) za colę i dobre słowo na pierwszym przepaku, że słabo wyglądam :) To mnie zdecydowanie podniosło na duchu..

Gratulacje Marta, Mariusz, Leszek!! Była moc!!

 

 

Rezultaty:

Marta (64km, +2740m / -2590m) czas: 10:09:44; średnie tempo: 9:32 min/km; miejsce: 38; miejsce w kategorii M40-49: 10.

Mariusz (64km, +2740m / -2590m) czas: 9:16:17; średnie tempo: 8:42 min/km; miejsce: 135; miejsce w kategorii M40-49: 44.

Leszek (64km, +2740m / -2590m) czas: 9:27:02; średnie tempo: 8:52 min/km; miejsce: 155; miejsce w kategorii M40-49: 52.

Przemek (100km, +3970m / -3980m) czas: 14:19:40; średnie tempo: 8:36 min/km; miejsce: 165; miejsce w kategorii M40-49: 71.

Rysiek (100km, cholera go wie) czas: cały dzień

 

Widać, kto wypadł najsłabiej w swojej puli :( Do zo na trasie!

 

Zdjęcia Rysiek Deneka:

 

  {fastsocialshare}

 

Powered by JS Network Solutions